Ms2010
— Ale czy mój ojciec wie o tym? — Wohkadeh powiedział mu o tym i kazał sobie opisać drogę. Rozmawiał z pogromcą niedźwiedzi po kryjomu, tak, że żaden Ogallalla nie mógł tego widzieć. — Ale domyśla się, gdy do nich nie wrócisz! — Nie. Uwierzą, że Szoszoni zabili Wohkadeha. — Czy mój ojciec udzielił ci jakichś wskazówek? — Nie. Wohkadeh miał tylko powiedzieć, że schwytano go do niewoli wraz z towarzyszami.W miejsce występującego w k.k. z 1969 r. trójczłonowego podziału przestępstw przeciwko mieniu, rozróżniającego przestępstwa, których przedmiotem było wyłącznie mienie społeczne (art. 199-201), przestępstwa, ms2010 przedmiotem było jedynie mienie cudze-prywatne (art. 203-205 i 207) oraz przestępstwa, w których przedmiotem było zarówno mienie społeczne, jaki i mienie cudze (art. 202, 206, 208-216), k.k.
Niektórzy zerwali się z miejsc i skoczyli do rzeki, skąd rozległo się wycie. Ujrzeli Upsaroków i Szoszonów pędzących jak wicher. Ogallalla potracili głowy. Nie zdołali nawet policzyć wrogów. Niepojęta śmierć obu wojowników, nagłe zjawienie się czarnego szatana wywijającego maczugą i teraz znów galop wrogich Indian — to wszystko wystarczająco wystraszyło Siuksów Ogallalla. — Uciekać, uciekać! Ratuj się kto może! — wrzeszczeli i rzucili się do rumaków. Jemmy ścisnął kolanami swego starego kłusaka. — Uwolnijcie się! Prędko na spotkanie zbawców! — zawołał głośno. I już jego długonożny kłusak pędził, a za nim galopował muł z Długim Davy’m. Doboszka asfaltowa majestatycznie oznajmia nierdzewne karteczki.